Strefa  sztuki

fotosceny

fotografia  artystyczna

     Zdecydowanie... lubię opowiadać obrazami. Moje zdjęcia to mój język, którym przekazuję to co czuję i jak odbieram to co mnie otacza. Zdarza się, że czasem jest to jedyny sposób, aby przekazać jakąś specyficzną myśl czy też oddać klimat jakiejś chwili czy zdarzenia. Zdecydowana większość zdjęć, które realizuję, oparta jest o wcześniejsze przemyślenia. Część prac to zamknięte projekty w formie kilku, kilkunastu zdjęć, dokładnie zaplanowanych, realizowanych jednym razem w ciągu pojedynczego dnia, innym razem w ciągu tygodni czy miesięcy. Część projektów realizuję też w postaci pojedynczych zdjęć obrazujących jedną, zamkniętą myśl, bez potrzeby rozwlekania na wiele odbitek. Zdarza się również i tak, że zdjęcie czy całą serię, wykonuję bez specjalnego przemyślenia, jakby bez zastanowienia, coś ciągnie mnie w danym kierunku i dopiero po jakimś czasie, już po realizacji, odkrywam co 'miała na myśli' moja podświadomość. To moja ulubiona metoda tworzenia, która przede wszystkim pozwala mi poznawać samego siebie.

                                                                                               

Wzajemność

"Our first sacrifices seem wrenched from us, as if we gave up primary parts of ourselves. Later we learn that it never is appropriate to give up what is essential to us.
(...)
When we learn both to take and to give, we can move into a flow of giving and receiving that is love's essence - reciprocity. In this way, the flow of energy does not go just one way, but both. I give to you and you to me and we both fully receive the energy."

Carol S. Pearson.

Nie każde miejsce skrywa aż tak wiele tajemnic. Odbicia w wodzie potęgują wyobraźnię, kształty dostają nowego wymiaru, zmieniają się znaczenia, wciągając widza głębiej i ukazując niebanalne formy przeszłości. Gdzieś tam, dawne życie toczy się nadal, wystarczy na chwilę przystanąć, spojrzeć, zapamiętać...

Projekt dedykuję Stasiowi.

 

il ferro - z włoskiego:

1. żelazo
2. metalowa część umieszczona z przodu gondoli
   (służy jako ozdoba i jako przeciwwaga dla gondoliera stojącego koło rufy)

Il Ferro

Un  giorno  quotidiano

Tutaj codziennie odbywa się dzień zwyczajny. Jak wszędzie - powtarzalne zdarzenia i sytuacje dyktowane są godziną, dniem tygodnia, miesiąca, roku... Zdawać by się mogło, że tak samo jak w każdym innym mieście.
Jak bardzo jest to mylne...

Toscana  sottorossa

Małe  tajemnice

Drzewa

Stornellando  alla  toscana

Podwodne  małpki

Resztki  miasta

= czyli  relacje  nie  wprost  proporcjonalne

Leśne  światła

"Oto słońce przenika światłem bór daleki,
Sosnom z nieba podając tajny znak wieczoru.
Oto sosny spłonęły, jakby w głębiach boru
Nagle coś szkarłatnego stało się na wieki!

Zwabiony owym znakiem, biegnę tam niezwłocznie,
Aby zawczasu jeszcze, nim wpłynę w noc ciemną,
Zostać na nikłym trwaniu i sprawdzić naocznie
To właśnie, co już drzewa widziały przede mną."

(B.L.)

Brzozy

"Przez rozprutą brzozową korę  spijam ciepłą, wonną żywicę,
(...)
I zaskoczę liście w szeleście,  i odsłucham, jak rdzeń dojrzewa, 
Bo ja muszę wiedzieć nareszcie,  czemu za mną tak tęsknią drzewa."

(J.B.)

Nieba  dwa

To nieoczywiste, że w zasięgu ręki może sie pojawić niebo drugie. Być może jeszcze bardziej tajemnicze i intrygujące.

Chiaroscuro

Chyba to jedyne takie miejsce, gdzie wysokie ściany domów, wąskie korytarze ulic, mroczne i wilgotne zakamarki, tonowane barwy elewacji, refleksy od powierzchni wody i boląca biel marmurów - szaleńczą i skomplikowaną grę prowadzą, zwaną chiaroscuro. Taką znalazłem Wenecję jesienią roku 2009.

 

SottoVenezia

Tym razem spojrzenie poprzez inny wymiar, na codzień pewnie niedostępny - jak też Wenecja wygląda spod wody? Czy jest podobna do swej dobrze znanej siostry? W poszukiwaniu odpowiedzi na zadane pytania wybrałem się z kamerą w mniej gościnne miejsca..

Leśne  zdarzenia  (lub  sen  ostatni)

"Nigdy nie pozwolę się uratować, ani nikogo nie uratuję. Czemu światła nie widać w świetle, tylko w ciemności?. Może nigdy nie wypuszczę gałęzi ani korzeni. Pewnego dnia moje ciało zapachnie i rozkwitnie. Pochylę głowę, zwiotczeją nogi i ramiona, wszystko zwiędnie, a ja umrę. Nie umrę naprawdę, tylko w pewnym sensie. Umarły. Będę tak umierał przez następne 60 lat. Zamiast się starzeć, odmłodnieję..."

(Q. B.)

 

Galla  Placydia

Venezia  Riflessa

Jedna z moich stałych i ulubionych dróg prowadzi do Wenecji… Po raz pierwszy byłem w tym niezwykłym mieście jeszcze jako dziecko, powróciłem do niego parędziesiąt lat później. Zdarza, że obrazy świata jakie pamiętamy z dawnych czasów, widziane i zapamiętane oczyma dziecka, zderzają się i rozprawiają brutalnie z tym samym światem, do którego powracamy po dłuższym czasie. To bardzo duże ‘rozczarowanie’ przytrafia mi się dość często, burząc w jakiś sposób i wprowadzając niepokój do różnych wspomnień. Przypadek Wenecji jest jednak inny – nie ma tu miejsca na ‘rozczarowania’ i gdy po wielu latach powróciłem do tego miasta zastałem je dokładnie takim samym jak zapamiętałem – te same, kolory, zapachy, ten sam klimat i atmosfera. Oczywiście moje obecne spojrzenie jest już nieco odmienne niż kiedyś. Próbuję spoglądać nieco dalej, głębiej, doszukując się uchwycić i wykraść cząstkę tajemnicy jaką to miasto w sobie skrywa. Każda kolejna wizyta daje mi szansę dostrzec coś innego, nowego i za każdym razem spoglądam na Wenecję z nieco innej perspektywy.
Prezentowane prace są częścią cyklu zrealizowanego jesienią w 2008 roku.

 

Bogna  i  wilki

Pojawiły się pytania o związek nazwy z formą, więc wyjaśniam:
„Raz na sto lat pojawiają się zdarzenia, które swój niepokój zostawiają już na zawsze.  Pozostają niezdefiniowane, niedookreślone, żyją ciągle i ciągle każą do siebie powracać.

Tworzy się dający-swobodę-myślenia-komfort-spraw-nierozwiązanych, jednak tuż za nim, w cieniu, ciągnie się obawa przed spraw tych nierozstrzygalnością. Ten byt ma swoją treść i formę, a gdy treść jest zbyt dosłowna, musi ją zamazać obraz mylny, dający pierwszeństwo i uwypuklenie formie. Pytanie jeszcze jak to nazwać? Cóż, rozczarowujące, ale nie ma to znaczenia…”
Nie szukajcie zatem wilków, bo nie będą najważniejsze.

 

Miasto  puste

 

W  borach

 

Venezia  dove  sei

Gdzie ukrywa się Wenecja? Na to pytanie spróbowałem sobie opowiedzieć wiosną roku 2008. Tłumy turystów z całego świata oblegają wszystkie możliwe miejsca i zakamarki tego miasta. Wszystkie możliwe języki świata, stroje, kultury, zachowania... Gdzie podziała się dawna Wenecja, z jej tajemniczością, skrytymi zakamarkami, niezwykłym klimatem opisywanym w starych opracowaniach, dawnymi obyczajami. Tamtych postaci, zwyczajów, tamtego sposobu bycia mieszkańców już nie ma, ale czy dawny klimat można jeszcze odnaleźć?

 

Poza  snem

Każdy z nas miewa sny. Zdarzają się sny przyjemne, wesołe, tajemnicze, przykre, jasne i ciemne. Niejednokrotnie odnosimy wrażenie, że jest to przedłużenie zdarzeń, mających miejsce w rzeczywistości, w której uczestniczymy. Ale zdarzają się też takie, które do tej rzeczywistości nie pasują, są jakby z innej, odległej i obcej dla nas przestrzeni czasu. Niektóre z tych snów pozostają w pamięci na długo, inne umykają szybko. Bywa, że tuż po przebudzeniu wręcz czujemy jak odpływają, jak z sekundy na sekundę zatracają szczegóły, rozmywają się i po chwili pamiętamy już tylko to, że wydarzyło się coś wyjątkowego, w czym uczestniczyliśmy niemal jak aktorzy. Po paru dniach, tygodniach czy miesiącach nie mamy pewności czy przyśniły się ostatniej nocy, czy długi już czas temu. Pozostaje jednakże wrażenie, że poza rzeczywistością jest jeszcze coś niezwykłego, albo też.… że jest jeszcze coś niezwykłego poza snem.

Ja  i  oni.  Moje  zdarzenia.

Zwykłe fakty uszeregowane są w czasie, nanizane na jego ciąg jak na nitkę. Tam mają swoje antecedensy i swoje konsekwencje, które tłoczą się ciasno (...) Cóż jednak zrobić ze zdarzeniami, które nie maja swego własnego miejsca w czasie, ze zdarzeniami, które przyszły za późno, gdy już cały czas był rozdany, rozdzielony, rozebrany, i teraz zostały niejako na lodzie, nie zaszeregowane, zawieszone w powietrzu, bezdomne i błędne? Czyżby czas był za ciasny dla wszystkich zdarzeń? Czy może się zdarzyć, aby już wszystkie miejsca w czasie były wyprzedane? Zatroskani, biegniemy wzdłuż tego całego pociągu zdarzeń, przygotowując się już do jazdy (...)”"

Bruno Schulz

 

Czas  przeszły,  dokonany.

 

Bezdroża  wyobraźni

Poaciąg  i  ja

1/5

Krótka  historia

1/11

CV  artystyczne

Wystawy indywidualne:

5.04 – 4.05.2008 „Poza snem” [Galeria Jabłkowskich w Warszawie] 14.03 – 10.04.2009 „Venezia Riflessa” [Galeria Jabłkowskich w Warszawie] 07.10 – 23.10.2010 „Venezia, dove sei?” [Galeria „Przy Kozach” w Warszawie] 05.10 – 05.11.2016 „Leśne zdarzenia (czyli sen ostatni)” [Galeria Obok ZPAF w Warszawie]

 

Wystawy zbiorowe:

26.06 – 14.07.2006 „V Doroczna Wystawa Studium Fotografii ZPAF” [Stara Galeria ZPAF w Warszawie] 4.12 – 18.12.2006 Pokonkursowa wystawa prac-projektów fotograficznych do kalendarza na rok 2007 niemiecko-polskiej współpracy gospodarczej [Ogród Zimowy "Rondo 1" w Warszawie] 25.06 – 13.07.2007 „VI Doroczna Wystawa Studium Fotografii ZPAF” oraz projekt w ramach pracowni autorskiej Basi Sokołowskiej „Ja i Oni” [Stara Galeria ZPAF w Warszawie] 8.09 – 5.10.2007 „Kartki z podróży” – wystawa członków ZPAF oraz uczniów i wykładowców Studium Fotografii ZPAF [Galeria Jabłkowskich w Warszawie] 16.01 – 24.02.2009 „Wenecja ♥ 2008” - wystawa zdjęć i obrazów zorganizowana w ramach Klubu Wenecjan (ZPAP) [Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki w Warszawie] 7.02 – 1.03.2009 „Dziewięć promieni światła na niebie” - wystawa fotografii dokumentujących odtworzenie "Dziewięciu promieni światła na niebie" Henryka Stażewskiego [Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie] 8.09 – 15.10.2009 „W HOŁDZIE HARTWIGOWI” - wystawa z okazji 100-lecia urodzin wybitnego artysty Edwarda Hartwiga, współzałożyciela LTF i ZPAF [Galeria Biblioteki im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie] 10.04 – 14.05.2010 „Galeria Jabłkowskich – pół dekady” - wystawa jubileuszowa, prezentująca wybrane prace z niemal wszystkich wystaw prezentowanych dotychczas w galerii [Galeria Jabłkowskich w Warszawie] 23.04.2010 Wernisaż wystawy Klubu Wenecjan – prace artystów malarzy i fotografików [Pałac Biskupa Młodziejowskiego w Warszawie] 20.07 – 8.08.2010 „15 światów” – wystawa fotografii piętnastu artystów nowo przyjętych do Okręgu Warszawskiego ZPAF [Stara Galeria ZPAF w Warszawie] 7.09 – 30.09.2010 „Wakacyjnie… podróżując!” – wystawa fotografii absolwentów Studium Fotografii ZPAF oraz członków ZPAF [Traffic Club w Warszawie oraz Targi Fotopolis 2010] 19.10.2010 „Ziemia po kielecku - wystawa kwalifikowana[Kielce, Filharmonia Świętokrzyska im. Oskara Kolberga] 20.10 – 28.10.2012 „Jubileuszowa Galeria Bezdomna [sala im. Stefana Kisielewskiego w PKiN w Warszawie] 01.12.2012 „Wenecja Świętego Marka [Ośrodek Kultury Marta w Warszawie] 15.04 – 05.05.2013 „Miasto -wystawa fotografii Klubu Absolwentów Studium Fotografii ZPAF [Galeria Traffic Club w Warszawie] 25.04 – 30.04.2015 „Multidyscyplinarnie - Galeria Bezdomna [Orkiestra Sinfonia Varovia w Warszawie] 01.08 – 18.09.2016 „Genius loci” [Galeria ZPAF w Warszawie] 16.12 – 30.12.2016 „Genius loci” [Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi]

 

Moje prace znajdują się w zbiorach specjalnych oraz prywatnych.